Zbigniew Czerwik –  instruktor motolotniowy

Czerwik

   Honorowy członek Aeroklubu Łódzkiego od 01.12.2013 r. Jest, jednym z najstarszych wiekiem i stażem, czynnym pilotem motolotniowym. Przygodę z lotnictwem rozpoczął w Aeroklubie Łódzkim już w roku 1948, a potem po długiej przerwie związanej ze studiami i pracą w Politechnice Łódzkiej zafascynował się nową wówczas formą awiacji, lotniarstwem i następnie motolotniarstwem, któremu jest wierny do dzisiaj.

Początkowo latał na samodzielnie zbudowanej lotni typu „Vega 106 uni” wg. projektu Pawła Wierzbowskiego, a potem przez wiele, wiele lat na motolotni własnej konstrukcji z silnikiem od Trabanta i ze wspaniałym skrzydłem „Z-80 B” zaprojektowanym przez doc. dr inż. Jerzego Wolfa i produkowanym w Instytucie Lotnictwa w Warszawie. Jego motolotnia, słynna „Zeta” znana była na prawie wszystkich, licznie w latach 80-tych i 90-tych ubiegłego stulecia organizowanych Zawodach i Mistrzostwach (Polski i raz w 1994r. Świata w Poznaniu). Ewenementem jest, że ta sama motolotnia z tym samym pilotem startowała we wszystkich kolejnych 11-tu Mistrzostwach Polski od 1990 – 2000r. Obecnie dr inż. Zbigniew Czerwik lata i szkoli w Aeroklubie Łódzkim na motolotni „OHAR” konstrukcji Jarosława Eppla ze skrzydłem Libre II i silnikem Rotax 582 CDI. Ma 20-to letni staż instruktorski. Wyszkolił kilkunastu pilotów motolotniowych w tym również instruktorów. Ma uprawnienia Instruktora i Egzaminatora Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej ULC. Przeprowadza egzaminy państwowe na uprawnienia pilotów motolotniowych (Świadectwo kwalifikacji PHGP) zarówno z teorii jak i praktyczne z techniki pilotażu, egzaminy kandydatów na Instruktorów oraz przedłużanie uprawnień instruktorskich i mechaników dopuszczających sprzęt do eksploatacji TM(PHG). Od wielu lat jest również członkiem Łódzkiego Klubu Seniorów Lotnictwa.

Historia motolotniarstwa w Łodzi. 

 

Karol Gawora – były instruktor pilot samolotowy i szybowcowy

Karol Gawora

   Edukację lotniczą rozpoczął w wieku pięciu lat za sprawą starszego brata będącego modelarzem lotniczym. W dniu wybuchu II Wojny Karol był bardzo blisko miejsca katastrofy zestrzelonego Łosia koło Dłutowa. Opisuje to w swoich wspomnieniach z tamtych dni. Czas wojenny oddala marzenia o lotnictwie.

Jest rok 1947. W Polskiej YMCA na ul. Moniuszki modelarnię lotniczą prowadzi pracownik LWD instruktor Zygmunt Bogdański. Karol zapisuje się do niej i niebawem rozpoczyna pierwsze loty modelami. Loty te odbywają się na lotnisku warsztatów z tyłu Szkoły Podstawowej przy ulicy Kopcińskiego. Tam też dyrektor warsztatów, Władysław Zielniewicz, zabiera Karola na pierwszy lot samolotem Piper-Cub. Wzorowa praca w modelarni powoduje, że Karol dostaje skierowanie w roku 1950 na szkolenie szybowcowe w ramach Służby Polsce do Szkoły Szybowcowej w Fordonie. Instruktorem był Janusz Gadomski z Białegostoku. Szkolenie odbywało się na jednomiejscowym SG-38. Szkolenie zakończył otrzymując dwie „mewki” i powrócił na Dąbrówkę k. Zgierza.
W roku 1951 odbywa szkolenie w Centrum Szkolenia Spadochronowego w Nowym Targu. Rok 1952 to początek szkolenia w Centrum Szkolenia Instruktorów Szybowcowych w Jeżowie Sudeckim. Szkolenie to Karol wspomina jako „wyczerpujące”. Instruktorem był Leon Sztuka a szefem wyszkolenia Jerzy Derkowski z Inowrocławia. Po ukończeniu zajęć z nalotem 56 godzin, uprawnieniami instruktorskimi i nakazem pracy trafia Karol do Szkoły Szybowcowej w Ligocie Dolnej.
Profesor Władysław Humen spowodował, że Karol otrzymał pracę w Aeroklubie Kujawskim w Inowrocławiu. Żona i dwójka dzieci pierwszy raz przeprowadzali się do nowego miejsca zamieszkania. W Inowrocławiu Karol pracuje pod kierownictwem szefa wyszkolenia Jerzego Derkowskiego. Upływający czas to praca i szkolenie innych i siebie. Tutaj Karol zdobywa wszelkie uprawnienia instruktorskie szybowcowe i samolotowe. Rok 1968 to zmiana miejsca pracy i zamieszkania. Rozpoczyna pracę w Aeroklubie Łódzkim gdzie trafia na „wielkie latanie”. W roku 1974 zostaje szefem wyszkolenia AŁ. Wyszkolił ponad tysiąc pilotów. Wykonał ponad dwadzieścia tysięcy lotów na szybowcach i samolotach. Wielokrotnie był odznaczany wysokimi odznaczeniami państwowymi i lotniczymi. Od 1985 jest emerytem.

Myliłby się ktoś, kto pomyślał by, że Karol latać przestał. Nadal śmiga po lotniskach i zajmuje miejsce w kabinie gdzie czuje się najlepiej. Wspomaga też naszą, klubową brać, swoją wszechstronną i głęboką wiedzą lotniczą. Pisząc artykuły o lotnictwie i lotnikach przywołuje wspomnienia i obrazy tego co dla nas jest takie cenne. Był, jest i będzie zawsze naszym Wielkim Przyjacielem.